Translate

wtorek, 19 marca 2013

Opowiadaniecz15. : "Chyba Ty, Cieszę się, Wiem że jest u Ciebie"

Nathan i Julia.

Summer Paradise 

Julia, Nati
Tak koło 12:00 wynurzyliśmy się z łóżka.. mogłabym leżeć tam cały dzień, a już na pewno po tym wszystkim. Po jakiejś części zdawało mi się że to wszystko zdarzyło się na prawdę..
- Kochanie zjesz coś? - zapytała z troską mama. Delikatnie kiwnęłam głową na "nie" schodząc niepewnie po schodach. Nathan szedł tuż za mną. Przez ciało przeszły mi dreszcze.. schody to główny sprawca w tym śnie. Chłopak czując mój strach ujął moją dłoń. Zwróciłam głowę w lewo i ujrzałam jego piękny uśmiech.
Uspokoił mnie. Postanowiłam usiąść na kanapie. Nat podążył w stronę kuchni.
- Jednak coś Ci przyniosę. - powiedział stanowczo nie odwracając się. Uśmiechnęłam się pod nosem.
- Tylko Ty jesteś w stanie zmusić ją do czegokolwiek - powiedziała mama z udawanym oburzeniem.
 Nathan zaśmiał się i spojrzał w moją stronę pytająco.
- Może być Tutti truskawkowe? - zapytał, sięgając w głąb lodówki.
- Ok.. - wydusiłam. Nie lubiłam jak mnie się do czegoś zmusza.. ale widocznie nie miałam innego wyjścia. 
Już po chwili stał nade mną z łyżeczką i jogurtem, szczerząc zęby.
- To nie jest śmieszne. Zmuszasz mnie, znęcasz się. -  powiedziałam z udawaną powagą, próbując ukryć uśmiech. Zmrużył te cudowne zielone oczy o długich rzęsach i wydukał.
- Chyba Ty.
Roześmialiśmy się. Mam tylko zerkała zza lady kuchennej na nas i na to jak dobrze czuję się przy nim nie zależnie od sytuacji.

&

Asia, Michał
http://25.media.tumblr.com/421276c4a6f1a48370f9c609bc8e390f/tumblr_mjp064hfSr1qh1i6ko1_500.gifWszystko układało się bardzo dobrze. Wakacje rozpoczęliśmy z wielkim rozpędem, od razu po zakończeniu roku pożegnaliśmy się z rodziną i przyjaciółmi i wybraliśmy na tydzień tylko we dwoje nad jezioro pod namioty! To miała być świetna przygoda, tylko ja i Asia razem przez tydzień odcięci od świata, zielona trawa, gorące słońce, jezioro, spokój, regeneracja.
 - Cieszę się - powiedziała cicho Asia, właściwie szepcząc. Siedzieliśmy w pociągu, wygodnie rozłożeni na siedzeniach, ona oparta głową o moje ramie. Sami w przedziale. O jak dobrze, pomyślałem.
- Mamy wszystko? - zapytałem nagle odwracając wzrok od widoku za szybą, głównie zieleni, drzew i takich tam.
- No ubrania, jedzenie - wymieniała, składając dłoń w małą piąstkę.
Uśmiechnąłem się, całując ją w czoło. Nie było się o co martwić. Ja ona. Cisza i wolny czas.

&

Liz
- Czeeeeeść! - wrzasnęłam do słuchawki, uradowana. Uśmiech nie schodził mi z twarzy już od tygodnia!
- Auć. Hej!
- Miśku, miśku, miśku! Chciałabym Ci kogoś przedstawić! I co powiesz na ognisko?! - zapytałam z wielkim entuzjazmem Juli. Tak, bo to właśnie do niej zadzwoniłam nie gadałyśmy od baaaardzo dawna! A jej zawdzięczam, wszystko! Moje szczęście!
- To jak?! - nie mogłam doczekać się odpowiedzi.
- Kiedy, kiedy?
- Nooo, jakoś wiesz co?! w sobotę - w końcu udało mi się jakoś wysłowić.
Głucha cisza. Po chwili Jula coś powiedziała do kogoś, wymienili parę zdań.
- OK! - usłyszałam uradowany głos. - ja też Ci coś powiem.
- To będzie "niespodzankowe ognisko"! - wyszczerzyłam się do słuchawki.
- To kto będzie? hę?
- No ja, Ty, NIESPODZIANKA, zaproś Natiego..
- Czemu nie zrobisz tego sama? - Julka zachichotała.
- Wiem, że jest u Ciebie! - zaśmiałam się. - Dobra, to do zobaczenia Pa!
- Pa!

&

Julia
Odłożyłam słuchawkę, rzuciłam się na łóżko wprost na ukochanego. Który aż głośno krzykną. Zaśmiałam się tylko i od razu przeszliśmy do namiętnego pocałunku. Zaczęły się wakacje piękniej nie mogło być. Dwa beztroskie miesiące w objęciach Nathana wśród znajomych, w dodatku zapowiadały rozpocząć się wielkim ogniskiem! Pomyślałam i oddałam się całkowicie pocałunku, niezmiernie szczęśliwa.
http://24.media.tumblr.com/348a5bdbec83cee48c3dd39affe3ad83/tumblr_mjx1imJWaQ1rlnd6go1_500.gif





Wszystko się ułożyło, Nathan miał Julię, Asia miała Michała, a Izabella Oliwkę.
Upragnione wakacje, słońce, w powietrzu miłość i pieszczoty. Siedemnaście lat wolna ręka, przyjaciele, wszystko czego tylko pragniesz, tak blisko...
_________________________________________
Ohajo ! Spełniam zachcianki ! - pisać w komach.
Jestę wróżkę :3

Dziękuję.
+podoba się? ;>
(znów sielanka *___*)
Dla Pana Niama Hayne !

sobota, 9 marca 2013

Opowiadaniecz14 : "Miałam okropny sen.."



Nathan i Julia.

Mama
Usłyszałam potworny krzyk, przebudziłam się i wybiegłam z pokoju za głosem. Dobiegał on z Julii pokoju. Prędko otworzyłam drzwi i wpadłam tam przestraszona, Julka raptownie podniosła się i rozpłakała.
- Co się stało kochanie?! - wypowiedziałam ledwie łapiąc oddech.
Objęłam drżącą nastolatkę ramieniem, jednocześnie zapalając lampkę na nocnym stoliku, chwyciłam różowawy, miękki już wyblaknięty kocyk z dzieciństwa Julki i okryłam ją. Drżącym głosem zaczęła powoli mówić, wtulona w kocyk i we mnie.
- Miałam okropny sen.. - mamrotała przez łzy. - Mamo! to było straszne, przeokropne!
- Rozumiem, kochanie, spokojnie - próbowałam ją uspokoić, była w szoku.
- Mamo..
- Proszę skarbię, chodźmy na dół.. - pociągnęłam ją delikatnie za rękę.
Skinęła tylko głową i maleńkimi krokami dotrzymywała mi tempa, na dole zrobiłam miętowej herbaty. Podałam jej jeszcze gorący zielony kubek. Ręce miał lodowate i była strasznie blada. Niezwlekający zapytałam:
- To co było w tym śnie?
- Śniło mi się że... - opowiadała dosyć długo i z wielkimi emocjami. Bardzo to przeżyła, nie potrafiłam  do końca i dogłębnie jej zrozumieć. Nigdy czegoś podobnego nie doświadczyłam, to była pierwsza sytuacja w moim życiu w której nie wiedziałam co powiedzieć.
- obudziłam się z wrażeniem że to się dzieje naprawdę, tylko że ja się obudziłam! ... - zamilkła. Łzy pociekły jej po bladych policzkach -  nie chciałabym tego wszystkiego stracić, was, Nathana.. - mówiła przez łzy.
Rozpłakałam się razem z nią. Nie potrafiłam nic powiedzieć, gardło ściskał mi strach, jej sen tak na prawdę otworzył mi oczy, przecież w każdej chwili może się coś stać, w każdej! 

&
Następnego dnia, wszystko było jak za mgłą. Nathan już przed dziesiątą rano znalazł się u mnie w domu.
Z nim zawsze wszystko jest łatwiejsze, znów poczułam się bezpiecznie. Pierwsze co zrobiłam na jego widok znów się rozpłakałam, tym razem ze szczęścia i szybko wtuliłam się w mojego ukochanego.
Po tym śnie gdzie on wciąż płakał i był przerażony to był piękny widok. 
 Nie wiedział do końca o co chodzi..
Wystarczył sygnał, jeden sms a on już był przy mnie, obok i przytulał, pocieszał nawet nie musiał znać całej historii/przyczyny mojego smutku, zmartwienia, łez. 
Byliśmy parą mimo to zachowaliśmy te piękne przyjacielskie relacje.. czy już mówiłam jaka byłam szczęśliwa? 

Po opowiedzeniu tego co się stało, i wypłakaniu się na jego ramieniu po raz setny, resztę przedpołudnia spędziliśmy w łóżku po prostu ciesząc się swoją obecnością, mocno wtuleni w siebie nic nie mówiąc leżeliśmy. Słysząc swoje oddechy i bijące serca, rozkoszowaliśmy się tą chwilą. 
Tak bardzo byłam szczęśliwa że mogłam Go mieć... Na zawsze bo nigdy nie wiesz ile Twoje "zawsze" może trwać...

_______________________________________________________
Dziękuję wszystkim czytelnikom! <3