Nathan i Julia.
5SOS - Heartbreak Girl.
Dobiegała godzina 17:00, Julia udała się do łazienki. Postanowiła wziąć długą kąpiel, miała czas, a bardzo chciała złapać chwilę na przemyślenia. Ostatnio dręczyły ją myśli związane ze snem. Śmierć, takie niby zwykłe słowo a wzbudzało w siedemnastolatce tyle emocji wiążących się ze strachem. W dodatku już nie raz słyszała że sny czasem chcą coś przekazać, czy to mogła być prawda? Przeszedł ją nieprzyjemny dreszcz na tą myśl. Zanurzyła się w ciepłej wodzie aż po brodę, odchyliła głowę opierając się o wanne. Głęboki oddech.. przecież wszystko jest na prawdę dobrze, pomyślała. No co mogło pójść nie tak?
Wynurzyła się z wanny po 30 min. stanęła przed lustrem i spojrzała na siebie krzywiąc się. Nigdy nie narzekała na swoje ciało ale ostatnio oprócz w-f (jeszcze przed wakacjami), nie była aktywna jeśli chodzi o sport. Po weekendzie biorę się za bieganie - zarządziła w myślach po czym wciągnęła na siebie strój, który wcześniej wybrała , umalowała się delikatnie - jak zawsze i udała się na dół do kuchni.
Wynurzyła się z wanny po 30 min. stanęła przed lustrem i spojrzała na siebie krzywiąc się. Nigdy nie narzekała na swoje ciało ale ostatnio oprócz w-f (jeszcze przed wakacjami), nie była aktywna jeśli chodzi o sport. Po weekendzie biorę się za bieganie - zarządziła w myślach po czym wciągnęła na siebie strój, który wcześniej wybrała , umalowała się delikatnie - jak zawsze i udała się na dół do kuchni.
Tam nie ujrzała nikogo innego jak jej kochanka z uśmiechem od ucha do ucha, jak zwykle idealny i nieskazitelnie elegancki. Westchnęła lekko, przyspieszając kroku. Uśmiechnęła się kącikami ust zawieszając ręce na barkach chłopaka.
- Wyglądasz ślicznie - musną Julię czule w policzek.
- Nie tak jak Ty - uśmiechnęła się szerzej, tym samym ukazując rząd białych zębów.
Nathan właśnie sięgną po kubek aby upić ostatni łyk kawy. Julia pakowała zakupy, które zrobili dzień wcześniej, spojrzała na chłopaka obdarzając go słodkim uśmiechem. Brunet odwzajemnił gest ale widać było że coś ukrywa? Włożył naczynie do zmywarki. Dziewczyna przeniosła wzrok na zegarek 18:15 odczytała.
- Zbieramy się? - Nati, jakby czytając jej w myślach przejął reklamówkę i ruszył w stronę holu.
- Wyglądasz ślicznie - musną Julię czule w policzek.
- Nie tak jak Ty - uśmiechnęła się szerzej, tym samym ukazując rząd białych zębów.
Nathan właśnie sięgną po kubek aby upić ostatni łyk kawy. Julia pakowała zakupy, które zrobili dzień wcześniej, spojrzała na chłopaka obdarzając go słodkim uśmiechem. Brunet odwzajemnił gest ale widać było że coś ukrywa? Włożył naczynie do zmywarki. Dziewczyna przeniosła wzrok na zegarek 18:15 odczytała.
- Zbieramy się? - Nati, jakby czytając jej w myślach przejął reklamówkę i ruszył w stronę holu.
&
Dojechali na wskazane miejsce przez Liz. Musieli przyznać że ruda się postarała.
Na drzewach zawisły kolorowe balony i lampki, niektóre owalne inne prostokątne.Wokół miejsca na ognisko rozłożone były koce, pomiędzy nimi jak i gdzieniegdzie na ziemi wspomniane już oświetlenie.
Serpentyny porozwieszane wśród gałęzi, te wszystkie ozdoby i blask lampek nadawał temu miejscu niesamowitej atmosfery, romantycznie a zarazem w sam raz na wygłupy z przyjaciółmi i małą imprezę. Lecz impreza z minuty na minute nie zdawała się być już taka mała, ludzi przybywało.. Nathan i Julia poszli wypakować rzeczy, które ze sobą mieli. W miejscu gdzie stał już dość obszernie wystawiony stół było kilka osób, kołyszących się w rytm muzyki i podjadający przysmaki co jakiś czas.
- Ej! - chłopak usłyszał za plecami i się odwrócił. - No siema!
To był Eryk i reszta kumpli z dawnej szkoły, musiał przyznać ucieszył się na ich widok.
- Stary gdzie się podziewałeś? - Damian przytulił chłopaka przyjacielsko klepiąc po plecach.
- Wiesz, szkoła - mruknął od niechcenia, zaraz zmieniając temat - a co u Was? kupę lat - zaśmiał się.
Chłopcy wzruszyli ramionami.
- Jakoś leci - Piotrek machną zbywając ręką - to co po piwie?
Wszyscy zgodnie przytaknęli, a Piotrek poszedł po trunek. Paczka usiadła na jednym z koców i rozgadała się na dobre.
- Wycieńczyliście już coś? - Eryk spojrzał na kolegów pytająco, po chwili wlewając do ust sporą zawartość ciemnej butelki.
- Jest dużo na prawdę niezłych lasek - przyznał Piotrek, rozglądając się dyskretnie. - jakiś podryw?
Zaakcentował swoją wypowiedź klasycznym ruchem brwi.
- Mam lepszy pomysł - wyszczerzył się Nathan, dłonią przywołując kumpli do siebie.
&
Na drzewach zawisły kolorowe balony i lampki, niektóre owalne inne prostokątne.Wokół miejsca na ognisko rozłożone były koce, pomiędzy nimi jak i gdzieniegdzie na ziemi wspomniane już oświetlenie.
Serpentyny porozwieszane wśród gałęzi, te wszystkie ozdoby i blask lampek nadawał temu miejscu niesamowitej atmosfery, romantycznie a zarazem w sam raz na wygłupy z przyjaciółmi i małą imprezę. Lecz impreza z minuty na minute nie zdawała się być już taka mała, ludzi przybywało.. Nathan i Julia poszli wypakować rzeczy, które ze sobą mieli. W miejscu gdzie stał już dość obszernie wystawiony stół było kilka osób, kołyszących się w rytm muzyki i podjadający przysmaki co jakiś czas.
- Ej! - chłopak usłyszał za plecami i się odwrócił. - No siema!
To był Eryk i reszta kumpli z dawnej szkoły, musiał przyznać ucieszył się na ich widok.
- Stary gdzie się podziewałeś? - Damian przytulił chłopaka przyjacielsko klepiąc po plecach.
- Wiesz, szkoła - mruknął od niechcenia, zaraz zmieniając temat - a co u Was? kupę lat - zaśmiał się.
Chłopcy wzruszyli ramionami.
- Jakoś leci - Piotrek machną zbywając ręką - to co po piwie?
Wszyscy zgodnie przytaknęli, a Piotrek poszedł po trunek. Paczka usiadła na jednym z koców i rozgadała się na dobre.
- Wycieńczyliście już coś? - Eryk spojrzał na kolegów pytająco, po chwili wlewając do ust sporą zawartość ciemnej butelki.
- Jest dużo na prawdę niezłych lasek - przyznał Piotrek, rozglądając się dyskretnie. - jakiś podryw?
Zaakcentował swoją wypowiedź klasycznym ruchem brwi.
- Mam lepszy pomysł - wyszczerzył się Nathan, dłonią przywołując kumpli do siebie.
&
- Nie?! - wypaliła rozbawiona Julia do koleżanek. - i co powiedziała?
- Że wszystko będzie dobrze - wymamrotała chichocząc zielonooka.
- Tak, a później stałyśmy tak przytulone przez chwilę - na to wspomnienie, na twarzy blondynki wymalowało się zadowolenie. Julia musiała przyznać że partnerka jej przyjaciółki jest naprawdę urodziwa. Blond włosy do łopatek, zakręcone w leciutkie loki, głębokie błękitne oczy, nienaganna sylwetka. Ubrana w letnią sukienkę w pastelowe kwiatki i skórzane sandałki w kolorze brąz. Ten strój dodawał jej delikatności.
- Ach, no ale wszystko dobrze się skończyło - Liz uśmiechnęła się szerzej i objęła blondynkę ramieniem.
Zielonooka ubrana w <klik> bardziej odważne kolory co bardzo jej pasowało, odkąd Julka pamięta ruda preferowała bardziej styl rockowy czy lata osiemdziesiąte.
- Liz zrób nam jeszcze jednego drinka! - szatynka uśmiechnęła się do przyjaciółki znacząco i podała jej dwa jednorazowe czerwone kubki.
- Że wszystko będzie dobrze - wymamrotała chichocząc zielonooka.
- Tak, a później stałyśmy tak przytulone przez chwilę - na to wspomnienie, na twarzy blondynki wymalowało się zadowolenie. Julia musiała przyznać że partnerka jej przyjaciółki jest naprawdę urodziwa. Blond włosy do łopatek, zakręcone w leciutkie loki, głębokie błękitne oczy, nienaganna sylwetka. Ubrana w letnią sukienkę w pastelowe kwiatki i skórzane sandałki w kolorze brąz. Ten strój dodawał jej delikatności.
- Ach, no ale wszystko dobrze się skończyło - Liz uśmiechnęła się szerzej i objęła blondynkę ramieniem.
Zielonooka ubrana w <klik> bardziej odważne kolory co bardzo jej pasowało, odkąd Julka pamięta ruda preferowała bardziej styl rockowy czy lata osiemdziesiąte.
- Liz zrób nam jeszcze jednego drinka! - szatynka uśmiechnęła się do przyjaciółki znacząco i podała jej dwa jednorazowe czerwone kubki.
***
- Gdzie jest Nathan? - zagadnęła ruda, omiatając ludzi wzrokiem.
- Ymmm, nie wiem- wzruszyła ramionami, była już po kilku drinkach nigdy nie miała mocnej głowy. Pociągnęła kolejny łyk alkoholu i roześmiała się, kiwając biodrami w rytm wygrywanej melodii.
- Przydałby nam się teraz... - Liz niemalże wyszeptała spoglądając w tłum bawiących się nastolatków.
*chwilę później.
- Jak on wygląda? - Oliwia spojrzała na już w niezbyt dobrym stanie szatynkę - Może pamiętasz jaką ma bluzę? Koszulkę? - westchnęła cicho podtrzymując dziewczynę na nogach, gdzie do cholery jest Lizka?!
- Ymmm, nie wiem- wzruszyła ramionami, była już po kilku drinkach nigdy nie miała mocnej głowy. Pociągnęła kolejny łyk alkoholu i roześmiała się, kiwając biodrami w rytm wygrywanej melodii.
- Przydałby nam się teraz... - Liz niemalże wyszeptała spoglądając w tłum bawiących się nastolatków.
*chwilę później.
- Jak on wygląda? - Oliwia spojrzała na już w niezbyt dobrym stanie szatynkę - Może pamiętasz jaką ma bluzę? Koszulkę? - westchnęła cicho podtrzymując dziewczynę na nogach, gdzie do cholery jest Lizka?!
***
Liz ruszyła w tłum szukać bruneta. Cholera no! Potrzebuję teraz go, pomyślała i w pewnej chwili zobaczyła chłopaka obściskującego się z jakąś niebrzydką dziewczyną.
- Nathan! - warknęła zielonooka. - chodź!
- Ale gdzie? co jest? - zdezorientowany chłopak zostawił nieznajomą i pospiesznym krokiem zrównał się z rudą. - Co jest? Powiesz mi?! - zirytował się łapiąc Liz za ramie.
- Julka nie czuje się najlepiej. - powiedziała już nieco spokojniej.
- Kurwa. - zaklął szpetnie, a Liz spojrzała na niego marszcząc brwi. - To moja wina.. - powiedział nie patrząc na dziewczynę. Ruda przyjrzała się koledze dokładniej nic nie rozumiejąc.
- Yhhh, bo - zaciął się wzdychając ciężko. - dziś, no .. niby wszystko jest dobrze, wiesz uśmiechamy się do siebie, ale ostatnio na prawdę mało rozmawiamy... - odwrócił głowę i spojrzał na Liz - nie ważne, chodźmy.
Dziewczyna nie skomentowała wypowiedzi przyjaciela, uznała że to ich sprawa, tylko nie widziała większego sensu w upijaniu się z takiego powodu, a może nie wiedziała wszystkiego?
- Kochanie - Nat złapał dziewczynę w biodrach. - wszystko w porządku?
Nastolatka pokiwała nieudolnie głową, opadając na kochanka. - Jedziemy do domu. - chłopak przewiesił szatynkę przez ramie.
- Oszalałeś?! - wypaliła ruda - w takim stanie?! co powiedzą jej rodzice?! Co pomyślą o Tobie?! O mnie?!
- To co mam robić?! -wzburzył się.
- Nathan! - warknęła zielonooka. - chodź!
- Ale gdzie? co jest? - zdezorientowany chłopak zostawił nieznajomą i pospiesznym krokiem zrównał się z rudą. - Co jest? Powiesz mi?! - zirytował się łapiąc Liz za ramie.
- Julka nie czuje się najlepiej. - powiedziała już nieco spokojniej.
- Kurwa. - zaklął szpetnie, a Liz spojrzała na niego marszcząc brwi. - To moja wina.. - powiedział nie patrząc na dziewczynę. Ruda przyjrzała się koledze dokładniej nic nie rozumiejąc.
- Yhhh, bo - zaciął się wzdychając ciężko. - dziś, no .. niby wszystko jest dobrze, wiesz uśmiechamy się do siebie, ale ostatnio na prawdę mało rozmawiamy... - odwrócił głowę i spojrzał na Liz - nie ważne, chodźmy.
Dziewczyna nie skomentowała wypowiedzi przyjaciela, uznała że to ich sprawa, tylko nie widziała większego sensu w upijaniu się z takiego powodu, a może nie wiedziała wszystkiego?
- Kochanie - Nat złapał dziewczynę w biodrach. - wszystko w porządku?
Nastolatka pokiwała nieudolnie głową, opadając na kochanka. - Jedziemy do domu. - chłopak przewiesił szatynkę przez ramie.
- Oszalałeś?! - wypaliła ruda - w takim stanie?! co powiedzą jej rodzice?! Co pomyślą o Tobie?! O mnie?!
- To co mam robić?! -wzburzył się.
- Chodźmy do mnie.. - Oliwia niepewnie spojrzała na chłopaka. Cholera, na prawdę był przystojny.
Brunet jedynie skinął głową - Prowadź - powiedział w sumie tak cicho jak by mówił sam do siebie.
*20 min później.
Blondynka sprawnym ruchem otworzyła drzwi domu. Zaraz po wejściu, pomieszczenie rozświetlił blask lamp przy ścianie. Niebieskooka od razu skierowała się na górę.
- Położymy ją w mojej sypialni. - oznajmiła po czym podążył za nią schodami.
Oliwia otworzyła drzwi sypialni, wpuszczając bruneta przodem. Sypialnia nie była mała z resztą jak cały ten dom. Nathan położył Julię na dużym łóżku i okrył śnieżnobiałą pościelą. Po czym ucałował ją w skroń, zaraz prostując się i pocierając twarz zmęczonymi dłońmi.
- Nieźle zabalowała. - powiedziała Oliwia już nie tak niewinnie jak zwykle. Nathan spojrzał na nią pytająco, co? co miała na myśli?
- Ktoś życzył sobie kawy? - niezręczną ciszę przerwał głos Liz, która nie wyczuła napięcia sytuacji. Podała filiżankę brunetowi i partnerce, po czym musnęła ją ustami w policzek.
- To co teraz?
- Impreza trwa.. - odezwała się blondynka. - to może, pójdziesz po nasze rzeczy. Niech ludzie się bawią a my już tu zostaniemy. - zwróciła się do kochanki z maślanymi oczkami.
Brunet jedynie skinął głową - Prowadź - powiedział w sumie tak cicho jak by mówił sam do siebie.
*20 min później.
Blondynka sprawnym ruchem otworzyła drzwi domu. Zaraz po wejściu, pomieszczenie rozświetlił blask lamp przy ścianie. Niebieskooka od razu skierowała się na górę.
- Położymy ją w mojej sypialni. - oznajmiła po czym podążył za nią schodami.
Oliwia otworzyła drzwi sypialni, wpuszczając bruneta przodem. Sypialnia nie była mała z resztą jak cały ten dom. Nathan położył Julię na dużym łóżku i okrył śnieżnobiałą pościelą. Po czym ucałował ją w skroń, zaraz prostując się i pocierając twarz zmęczonymi dłońmi.
- Nieźle zabalowała. - powiedziała Oliwia już nie tak niewinnie jak zwykle. Nathan spojrzał na nią pytająco, co? co miała na myśli?
- Ktoś życzył sobie kawy? - niezręczną ciszę przerwał głos Liz, która nie wyczuła napięcia sytuacji. Podała filiżankę brunetowi i partnerce, po czym musnęła ją ustami w policzek.
- To co teraz?
- Impreza trwa.. - odezwała się blondynka. - to może, pójdziesz po nasze rzeczy. Niech ludzie się bawią a my już tu zostaniemy. - zwróciła się do kochanki z maślanymi oczkami.
***
Zeszli na dół, ruda od razu udała się spełnić prośbę Oliwii. Nathan oparł się o kanapę, patrząc wyczekująco na Blondynkę. Co ona knuje?
- No, to jesteśmy sami. - niebieskooka spojrzała na niego zalotnie. Nathan zmarszczy brwi, co ona wygaduje? Oliwia zbliżyła się do chłopaka i złapała za koszulkę. - mamy jakieś 20 minut. - wyszeptała przy tym prawie całując bruneta. Nathan wzdrygnął się niespokojnie, co się dzieje? - ooo, no wiem że masz ochotę - wymruczała przekrzywiając lekko głowę w bok i marszcząc delikatnie brwi. Chłopak próbował złapać oddech, czułe ciepło jej pocałunków na szyi. Stał bezradnie tracąc resztki rozsądku, cała reszta potoczyła się już sama....
_____________________________
podoba się? :>
jest tu ktoś :C
<3
- No, to jesteśmy sami. - niebieskooka spojrzała na niego zalotnie. Nathan zmarszczy brwi, co ona wygaduje? Oliwia zbliżyła się do chłopaka i złapała za koszulkę. - mamy jakieś 20 minut. - wyszeptała przy tym prawie całując bruneta. Nathan wzdrygnął się niespokojnie, co się dzieje? - ooo, no wiem że masz ochotę - wymruczała przekrzywiając lekko głowę w bok i marszcząc delikatnie brwi. Chłopak próbował złapać oddech, czułe ciepło jej pocałunków na szyi. Stał bezradnie tracąc resztki rozsądku, cała reszta potoczyła się już sama....
_____________________________
podoba się? :>
jest tu ktoś :C
<3