Nathan i Julia.
Julia.
Przebudziłam się ze strasznym bólem głowy, yh na prawdę tak dużo wypiłam? Rozejrzałam się po pokoju, huh gdzie jestem? Poczułam mocny skręt żołądka, no ładnie - pomyślałam wydobywając się z wielkiego łóżka, matko nigdy więcej. pofatygowałam się do holu, tak samo jasny jak poprzednie pomieszczenie, podążałam długim korytarzem, gdy nagle dobiegły mnie czyjeś głosy. Słyszałam pojedyncze słowa, właściwie krzyki.
- Zamknij się bo ją obudzisz! - wywrzeszczała dziewczyna.
- I dobrze! Niech usłyszy! - starałam się wsłuchać w rozmowę.
- Nie! Dziewczyny uspokójcie się.. - to jest.. tak! To był głos Nathana. - przecież nie może się dowiedzieć w taki sposób! - warknął, a ja wybałuszyłam oczy, nigdy nie słyszałam takiej złości w jego głosie. Podeszłam bliżej i ujrzałam, bruneta w bokserkach z założonymi rękoma za głowę, kręcił się w tę i z powrotem. Liz drżała z nerwów stojąc przy kanapie. Niebieskooka wpatrywała się w swoich dwóch gości, w cienkim niedbale narzuconym na ramiona szlafroku, rozłożona na kanapie.
W pewnym momencie ruda burkła jeszcze coś niezrozumiałego i wyszła pospiesznie trzaskając drzwiami.
Postanowiłam zejść na dół i dowiedzieć co się stało.
- Zamknij się bo ją obudzisz! - wywrzeszczała dziewczyna.
- I dobrze! Niech usłyszy! - starałam się wsłuchać w rozmowę.
- Nie! Dziewczyny uspokójcie się.. - to jest.. tak! To był głos Nathana. - przecież nie może się dowiedzieć w taki sposób! - warknął, a ja wybałuszyłam oczy, nigdy nie słyszałam takiej złości w jego głosie. Podeszłam bliżej i ujrzałam, bruneta w bokserkach z założonymi rękoma za głowę, kręcił się w tę i z powrotem. Liz drżała z nerwów stojąc przy kanapie. Niebieskooka wpatrywała się w swoich dwóch gości, w cienkim niedbale narzuconym na ramiona szlafroku, rozłożona na kanapie.
W pewnym momencie ruda burkła jeszcze coś niezrozumiałego i wyszła pospiesznie trzaskając drzwiami.
Postanowiłam zejść na dół i dowiedzieć co się stało.
- Hej, kochanie! - zbiegłam lekko po schodach, już nie zwracając uwagi na męczący ból głowy i żołądka, który co jakiś czas dawał o sobie znać. Pocałowałam chłopaka na powitanie a Oliwii rzuciłam przelotny uśmiech.
- Wody? - brunet uśmiechnął się blado w odpowiedzi na te czułości. Skinęłam głową i usiadłam na wysokim krześle przy wysepce.
- Jak zdrowie? - zainteresowała się od niechcenia blondynka.
- Całkiem nieźle, dzięki - wymamrotałam, czując narastające napięcie - co się stało? - zapytałam w końcu.
Nat spojrzał najpierw na Oliwię, później na mnie.
- Yyy-yy nic. - wydukał. - czemu coś miałoby? - uciekł wzrokiem gdzieś w głąb pomieszczenia.
Niebieskooka prychnęła z niedowierzaniem kręcąc głową.
Chłopak podał mi szklankę. Upiłam łyk, przełykając ciężko, cholera jak mogłam sobie na to pozwolić?
- P-pójdę się ubrać i zabiorę Twoje rzeczy. - wypowiedział wciąż drżącym głosem. Na schodach odwrócił się jeszcze zaglądając przez ramie w stronę kuchni i szybkim krokiem, wspiął się po chodach.
Westchnęłam ciężko, kręcąc głową i upijając kolejny łyk wody, która tym razem nieco lżej przedarła się przez gardło. Co mogło się wydarzyć?
_____________________________________________
krótki.. po tak długim czasie, przepraszam!
- Wody? - brunet uśmiechnął się blado w odpowiedzi na te czułości. Skinęłam głową i usiadłam na wysokim krześle przy wysepce.
- Jak zdrowie? - zainteresowała się od niechcenia blondynka.
- Całkiem nieźle, dzięki - wymamrotałam, czując narastające napięcie - co się stało? - zapytałam w końcu.
Nat spojrzał najpierw na Oliwię, później na mnie.
- Yyy-yy nic. - wydukał. - czemu coś miałoby? - uciekł wzrokiem gdzieś w głąb pomieszczenia.
Niebieskooka prychnęła z niedowierzaniem kręcąc głową.
Chłopak podał mi szklankę. Upiłam łyk, przełykając ciężko, cholera jak mogłam sobie na to pozwolić?
- P-pójdę się ubrać i zabiorę Twoje rzeczy. - wypowiedział wciąż drżącym głosem. Na schodach odwrócił się jeszcze zaglądając przez ramie w stronę kuchni i szybkim krokiem, wspiął się po chodach.
Westchnęłam ciężko, kręcąc głową i upijając kolejny łyk wody, która tym razem nieco lżej przedarła się przez gardło. Co mogło się wydarzyć?
_____________________________________________
krótki.. po tak długim czasie, przepraszam!
Więcej!!!
OdpowiedzUsuńWojtek :))
Więcej mówię ja :)
OdpowiedzUsuń