Nathan I Julia.
Szłam w kierunku centrum, właściwie biegiem. Byłam taka podekscytowana. Wleciałam do parku i zobaczyłam Natiego, wbiegłam (dosłownie) w niego i mocno przytuliłam.
- Bardzo mi Ciebie brakowało - powiedziałam wypuszczając go z objęć - Tak się cieszę !
- Wiem ! Ja też, stęskniłem się za naszą szkołą, klasą, Tobą.. - Wymieniał jednym tchem - och, bardzo brakowało.
- Wiem, wiem.. a teraz powiedz mi dlaczego mnie nie uprzedziłeś ?! - szturchnęłam go w ramie uśmiechając się od ucha do ucha.
- Chciałem Ci zrobić niespodziankę, debilu ! - szturchnął mnie - Co fikasz, fikasz? Tak na dzień dobry ?
- Bijemy się ?! - rzuciłam żartobliwie i zaczęłam go lekko muskać po klatce piersiowej pięściami.
Roześmiał się głośno i jeszcze raz mnie przytulił. Zgniótł mnie tak że nie myślałam że mam zmiażdżony żołądek.
- Jak mi Ciebie brakowało ! - powtórzył i odstawił mnie z powrotem na ziemię - To gdzie idziemy?
- Gdzie chcesz.. może na początek do naszej ulubionej kafejki? - zaproponowałam.
- Pewnie, przecież mamy caaaalutki dzień - podkreślił z radością w głosie Nati.
- Bardzo mi Ciebie brakowało - powiedziałam wypuszczając go z objęć - Tak się cieszę !
- Wiem ! Ja też, stęskniłem się za naszą szkołą, klasą, Tobą.. - Wymieniał jednym tchem - och, bardzo brakowało.
- Wiem, wiem.. a teraz powiedz mi dlaczego mnie nie uprzedziłeś ?! - szturchnęłam go w ramie uśmiechając się od ucha do ucha.
- Chciałem Ci zrobić niespodziankę, debilu ! - szturchnął mnie - Co fikasz, fikasz? Tak na dzień dobry ?
- Bijemy się ?! - rzuciłam żartobliwie i zaczęłam go lekko muskać po klatce piersiowej pięściami.
Roześmiał się głośno i jeszcze raz mnie przytulił. Zgniótł mnie tak że nie myślałam że mam zmiażdżony żołądek.
- Jak mi Ciebie brakowało ! - powtórzył i odstawił mnie z powrotem na ziemię - To gdzie idziemy?
- Gdzie chcesz.. może na początek do naszej ulubionej kafejki? - zaproponowałam.
- Pewnie, przecież mamy caaaalutki dzień - podkreślił z radością w głosie Nati.
Poszliśmy w nasze miejsce czyli kawiarenkę "U Paola" gdzie pracował nasz kolega - właściciel, jak sama nazwa mówi Paola. Jest Włochem ma ok 25 lat i jest świetny. W kawiarni spędziliśmy jakieś półtora godziny Nathan musiał nagadać się z Paolem a ja rozkoszowałam się ciepłym kakaem. Potem poszliśmy od mnie na jego widok wszyscy się ucieszyli, Mama, Tata, Seba i Igor. Nawet mój chomik.. jak Nati to robi?!
- To co jakiś film? - zapytałam.
- Wiesz... a może tak sobie pogadamy ? - zarzucił.
- To co jakiś film? - zapytałam.
- Wiesz... a może tak sobie pogadamy ? - zarzucił.
- Okeej, no czemu nie w końcu nie widzieliśmy się już jakieś trzy miechy. - odparłam bezmyślnie.
- Tooo... - zaczął dziwnie nieśmiało - coś się zmieniło przez te trzy miesiące?
- Niee, nie koniecznie. - zaprzeczyłam o nic nie podejrzewając. - nie. tak myślę a miało?
- Ahm. - zamrugał widocznie lekko zaskoczony - a takie, no wiesz sprawy sercowe ?
- HAHHAHAHAHHA - wybuchłam potężnym śmiechem, widząc jak się produkuje. - coś Ty! z księżyca spadłeś ?! ja i sprawy sercowe, hahahah no proszę.
Ale Nathan siedział prosto i nadal był poważny i widocznie lekko spięty. W kółko i w kółko bawił się swoją nogawką od spodni.. a po chwili ciszy spojrzał mi w oczy rzucił zwykłe "a nie ważne" i zaczął mnie łaskotać.
- Tooo... - zaczął dziwnie nieśmiało - coś się zmieniło przez te trzy miesiące?
- Niee, nie koniecznie. - zaprzeczyłam o nic nie podejrzewając. - nie. tak myślę a miało?
- Ahm. - zamrugał widocznie lekko zaskoczony - a takie, no wiesz sprawy sercowe ?
- HAHHAHAHAHHA - wybuchłam potężnym śmiechem, widząc jak się produkuje. - coś Ty! z księżyca spadłeś ?! ja i sprawy sercowe, hahahah no proszę.
Ale Nathan siedział prosto i nadal był poważny i widocznie lekko spięty. W kółko i w kółko bawił się swoją nogawką od spodni.. a po chwili ciszy spojrzał mi w oczy rzucił zwykłe "a nie ważne" i zaczął mnie łaskotać.
- hahahahahhahaha nieee! - wrzeszczałam i klepałam go w ramiona. - Nathaaaan proszę !
Nie miał zamiaru przestać, mam straszne łaskotki, dobrze o tym wiedział, popłakałam się
ze śmiechu, a on śmiał się ze mnie że płacze, kocham ten
stan ! I tak spędziliśmy, jakieś pół godziny śmiejąc się z siebie jak
debile. Rozstaliśmy się właściwie tak o 20 poszedł do domu a ja wykąpać się i do nauki. Uczyłam się z biologii bo miała być kartkówka i z historii na sprawdzian. A była dopiero sobota więc spokojnie. Zabrałam się do nauki ale po jakimś czasie przypomniała mi się moja rozmowa dzisiejszego popołudnia z Natim. Co miał na myśli mówiąc "nie ważne" ? Albo pytając mnie właśnie o te.. "sprawy sercowe" przecież byliśmy przyjaciółmi o takich rzeczach się rozmawia, ale on wie że ja nie bardzio jak na już siedemnastolatkę przejmuję się tak zwaną miłością.
_________________________________________________________________
Taka, druga część jak obiecałam tak jest :)
Dzięki.
Pati.
ze śmiechu, a on śmiał się ze mnie że płacze, kocham ten
stan ! I tak spędziliśmy, jakieś pół godziny śmiejąc się z siebie jak
debile. Rozstaliśmy się właściwie tak o 20 poszedł do domu a ja wykąpać się i do nauki. Uczyłam się z biologii bo miała być kartkówka i z historii na sprawdzian. A była dopiero sobota więc spokojnie. Zabrałam się do nauki ale po jakimś czasie przypomniała mi się moja rozmowa dzisiejszego popołudnia z Natim. Co miał na myśli mówiąc "nie ważne" ? Albo pytając mnie właśnie o te.. "sprawy sercowe" przecież byliśmy przyjaciółmi o takich rzeczach się rozmawia, ale on wie że ja nie bardzio jak na już siedemnastolatkę przejmuję się tak zwaną miłością.
_________________________________________________________________
Taka, druga część jak obiecałam tak jest :)
Dzięki.
Pati.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz