Nathan I Julia.
Obudziłam się rano o siódmej, obok na poduszce leżał miś z karteczką pod pachą na której pisało "Wesołych Świąt". Uśmiechnęłam się sama do siebie, dobrze wiedziałam że to od rodziców mimo to odrazu przypomniał mi się wczorajszy wieczór, szybko wstałam ubrałam się w :
Poszłam do łazienki pociągnęłam rzęsy tuszem, troszeczkę pudru, uczesałam się w kok i spryskałam twarz lakierem do włosów, żeby szybko się nie zmył podczas dnia w szkole. Spojrzałam na zegarek wiszący nad lustrem 7:30. "Okej"- powiedziałam sobie w duchu i zeszłam na dół. "Dzień dobry" zawołałam schodząc po schodach, wszyscy odwrócili się i spojrzeli na mnie, "cześć", "siemasz" "dzień dobry" usłyszałam.
Zjadłam tosta z marmoladą i nadpiłam kawy rozpuszczalnej.
Zjadłam tosta z marmoladą i nadpiłam kawy rozpuszczalnej.
-To ja idę - ucałowałam mamę i uśmiechnęłam się.
-Podwiozę Cię zaraz przecież jadę do pracy. - zaproponowałam mama.
- Nie musisz, pójdę sobie okej? - podniosłam brwi pytająco.
-No dobrze. - oznajmiła - jak chcesz.
Złapałam kurtkę, spojrzałam ostatni raz do lustra w holu i wyszłam. Miałam ochotę na spacer, generalni potrzebowałam powietrza, spokoju i chwili samotności. Czułam się cudownie. Byłam już ulicę od domu, myślałam o wczorajszym zdarzeniu i dochodziłam do wniosku że to jest przyjacielskie. Że jesteśmy trochę bliżej niż przyjaciele ale mniej niż para. Jesteśmy Bardzo Dobrymi Przyjaciółmi ! Znów uśmiechnęłam się pod nosem.
Dzień w szkole miną mi strasznie szybko miałam siedem lekcji. Były mikołajki więc na korytarzach była świąteczna atmosfera. Idąc do domu spotkałam kumpele z którymi przyjaźniłam się rok temu, w końcu mieliśmy okazję porozmawiać.
-No hej - zawołały chórem gdy do niech doszłam.
-Czeeeeść dziewczyny - uśmiechnęłam się szeroko. - jak tam u was?
-Świetnie. - powiedziała z entuzjazmem Aśka. - a u Ciebie ?
- Nie musisz, pójdę sobie okej? - podniosłam brwi pytająco.
-No dobrze. - oznajmiła - jak chcesz.
Złapałam kurtkę, spojrzałam ostatni raz do lustra w holu i wyszłam. Miałam ochotę na spacer, generalni potrzebowałam powietrza, spokoju i chwili samotności. Czułam się cudownie. Byłam już ulicę od domu, myślałam o wczorajszym zdarzeniu i dochodziłam do wniosku że to jest przyjacielskie. Że jesteśmy trochę bliżej niż przyjaciele ale mniej niż para. Jesteśmy Bardzo Dobrymi Przyjaciółmi ! Znów uśmiechnęłam się pod nosem.
Dzień w szkole miną mi strasznie szybko miałam siedem lekcji. Były mikołajki więc na korytarzach była świąteczna atmosfera. Idąc do domu spotkałam kumpele z którymi przyjaźniłam się rok temu, w końcu mieliśmy okazję porozmawiać.
-No hej - zawołały chórem gdy do niech doszłam.
-Czeeeeść dziewczyny - uśmiechnęłam się szeroko. - jak tam u was?
-Świetnie. - powiedziała z entuzjazmem Aśka. - a u Ciebie ?
-Jest o.. - nie zdążyłam dokończyć, bo przezwała mi Lizka.
-Masz kontakt z Natim?! - wyskoczyła, z błyskiem w oku.
- Nie wiecie?! - zdziwiłam się - Nathan jest w Warszawie. PRZYJECHAŁ!
-Żartujesz?! hahahhaha musimy się znów spotkać tak razem ! jak kiedyś. - zawołała Aśka.
-To może dzisiaj ? - zaproponowałam.
-Kurcze ja nie mogę.. - zapał Aśki gdzieś zniknął, ale pojawił się lekki uśmiech - dzisiaj spotykam się z Romańskim.
-Jesteś z Michałem?!
-Tak już od Sierpnia się spotykamy - powiedziała dumnie.
-Och to cudownie, a Ty Lizka ?
-Ja zostaje przy "Forever Alone" - uśmiechnęła się smutno, widać było że na kimś jej bardzo zależy.
Przytuliłyśmy ją z Asią. Już zapomniałam jak to było bawić się z nimi w parku od dziecka i spotykać się, chodzić do kina i na zakupy. Tęskniłam na tym. Nagle mnie olśniło.
- Ej ! - krzyknęłam puszczając dziewczyny. - Przyjdź z Michałem . Spotkamy się we piątkę.
- Czemu nie - wzruszyła ramionami Lizka.
- No dobra - uśmiechnęła się Aśka - zadzwonię do Romańskiego.
- To umawiamy się "U Paola" ? - Lizka spojrzała pytająco.
- Mi pasuje. o której ?
- Jest 15:20. Tak o 17 może 17:30 ? - spojrzała na telefon Aśka, dzwoniąc do Michała.
- To ja poinformuję Natiego i widzimy się o 17:30 - "U Paola" - Podsumowałam i pomachałam do dziewczyn - do zobaczenia !
- Paaaa ! - zawołała za mną Lizka.
-Masz kontakt z Natim?! - wyskoczyła, z błyskiem w oku.
- Nie wiecie?! - zdziwiłam się - Nathan jest w Warszawie. PRZYJECHAŁ!
-Żartujesz?! hahahhaha musimy się znów spotkać tak razem ! jak kiedyś. - zawołała Aśka.
-To może dzisiaj ? - zaproponowałam.
-Kurcze ja nie mogę.. - zapał Aśki gdzieś zniknął, ale pojawił się lekki uśmiech - dzisiaj spotykam się z Romańskim.
-Jesteś z Michałem?!
-Tak już od Sierpnia się spotykamy - powiedziała dumnie.
-Och to cudownie, a Ty Lizka ?
-Ja zostaje przy "Forever Alone" - uśmiechnęła się smutno, widać było że na kimś jej bardzo zależy.
Przytuliłyśmy ją z Asią. Już zapomniałam jak to było bawić się z nimi w parku od dziecka i spotykać się, chodzić do kina i na zakupy. Tęskniłam na tym. Nagle mnie olśniło.
- Ej ! - krzyknęłam puszczając dziewczyny. - Przyjdź z Michałem . Spotkamy się we piątkę.
- Czemu nie - wzruszyła ramionami Lizka.
- No dobra - uśmiechnęła się Aśka - zadzwonię do Romańskiego.
- To umawiamy się "U Paola" ? - Lizka spojrzała pytająco.
- Mi pasuje. o której ?
- Jest 15:20. Tak o 17 może 17:30 ? - spojrzała na telefon Aśka, dzwoniąc do Michała.
- To ja poinformuję Natiego i widzimy się o 17:30 - "U Paola" - Podsumowałam i pomachałam do dziewczyn - do zobaczenia !
- Paaaa ! - zawołała za mną Lizka.
***
Dochodziła już piąta, leżałam z Natanem na łóżku i słuchaliśmy Jessie Ware : http://www.youtube.com/watch?v=bMJkddvJ4L4 patrzyliśmy sobie w oczy, nic nie mówiliśmy była cicha, bawiliśmy się nawzajem swoimi palcami i dłońmi, przy tym wymieniając uśmiechy, zamknęłam oczy było mi tak dobrze. Pocałował mnie w nos. Otworzyłam oczy i wyszeptałam
- Idziemy na to spotkanie.. z dziewczynami.
- Idziemy na to spotkanie.. z dziewczynami.
- Mmhmmm - zamruczał i uśmiechnął się.
- Powiemy im? -spojrzałam pytająco.
- A chcesz? - spytał.
Liczyło się dla niego moje zdanie,
od zawsze.
- Chcę się nami nacieszyć. - powiedziałam zniżonym głosem, niepewnie.
- Dobrze kochanie. - pocałował mnie w czoło i wstał. - to idziemy?
Skinęłam głową, zwróciłam się w stronę szafy. - Przebiorę się.
Nati zmienił muzykę na coś szybszego i zaczął tańczyć i się wygłupiać. Roześmiałam się i kalecząc specjalnie taniec podeszłam do niego, złapał mnie za rękę i okręcił dwa razy po czym przyciągnął do siebie i kiwając się na boki oraz skacząc tańczyliśmy tak przez chwilę śmiejąc się.
- No idź już bo się spóźnimy. - wypuścił mnie z objęć.
Uśmiechnęłam się zagryzając delikatnie dolną wargę i spojrzałam na niego przyciągającym wzrokiem, powoli puszczając jego dłoń. Podeszłam znów do szafy i ją otworzyłam, Nathan grzebał coś w laptopie i czekał na mnie, wyszłam z łazienki byłam ubrana w :
Nati zmienił muzykę na coś szybszego i zaczął tańczyć i się wygłupiać. Roześmiałam się i kalecząc specjalnie taniec podeszłam do niego, złapał mnie za rękę i okręcił dwa razy po czym przyciągnął do siebie i kiwając się na boki oraz skacząc tańczyliśmy tak przez chwilę śmiejąc się.
- No idź już bo się spóźnimy. - wypuścił mnie z objęć.
Uśmiechnęłam się zagryzając delikatnie dolną wargę i spojrzałam na niego przyciągającym wzrokiem, powoli puszczając jego dłoń. Podeszłam znów do szafy i ją otworzyłam, Nathan grzebał coś w laptopie i czekał na mnie, wyszłam z łazienki byłam ubrana w :
Nagle stanął jak wryty, zaśmiałam się.
- Coś nie tak ? - spojrzałam po sobie podążając za jego wzrokiem.
- yy yy.. - wyjąkał - nie nic.. yy.
- Spokojnie przypomnisz sobie - zachichotałam.
- Wyglądasz ślicznie. - wziął głęboki oddech.
- Dziękuję - ukłoniłam się - Idziemy?
- Oczywiście - powiedział otwierając mi drzwi pokoju. - Panie przodem.
Uśmiechnęłam się i wyszłam. W salonie tata czytał gazetę, mama była w pracy a chłopcy na treningu.
- Coś nie tak ? - spojrzałam po sobie podążając za jego wzrokiem.
- yy yy.. - wyjąkał - nie nic.. yy.
- Spokojnie przypomnisz sobie - zachichotałam.
- Wyglądasz ślicznie. - wziął głęboki oddech.
- Dziękuję - ukłoniłam się - Idziemy?
- Oczywiście - powiedział otwierając mi drzwi pokoju. - Panie przodem.
Uśmiechnęłam się i wyszłam. W salonie tata czytał gazetę, mama była w pracy a chłopcy na treningu.
- Tato wychodzimy wrócę ok. 21 okej?
- Dobrze idź, idź - powiedział nie wyciągając nosa z gazety.
Wyszliśmy z domu trzymając się za ręce, lekko prószył śnieg były Mikołajki. Ulice były ozdobione światełkami i dzwoneczkami. Wszystko błyszczało wraz z chodnikiem i jezdnią było jakoś tak magicznie.
Po drodze do kawiarni Nathan zaczął nucić świąteczną piosenkę dołączyłam, śpiewaliśmy tak długo do puki nie doszliśmy do umówionego miejsca, przy tym gestykulując i śmiejąc się, dostałam kilka buziaków w usta i w policzek. Gdy doszliśmy na miejsce doprowadziliśmy się do porządku i jako przyjaciele weszliśmy do kafejki.
- No jesteście ! - krzyknęła z radością Aśka. - Co tak długo ?
Wskazałam wzrokiem na buty a Asia skinęła głowią, coś w stylu "rozumiem". Tak na prawdę to nie buty były powodem. Ale to zostawiliśmy dla siebie.
- Dobrze idź, idź - powiedział nie wyciągając nosa z gazety.
Wyszliśmy z domu trzymając się za ręce, lekko prószył śnieg były Mikołajki. Ulice były ozdobione światełkami i dzwoneczkami. Wszystko błyszczało wraz z chodnikiem i jezdnią było jakoś tak magicznie.
Po drodze do kawiarni Nathan zaczął nucić świąteczną piosenkę dołączyłam, śpiewaliśmy tak długo do puki nie doszliśmy do umówionego miejsca, przy tym gestykulując i śmiejąc się, dostałam kilka buziaków w usta i w policzek. Gdy doszliśmy na miejsce doprowadziliśmy się do porządku i jako przyjaciele weszliśmy do kafejki.
- No jesteście ! - krzyknęła z radością Aśka. - Co tak długo ?
Wskazałam wzrokiem na buty a Asia skinęła głowią, coś w stylu "rozumiem". Tak na prawdę to nie buty były powodem. Ale to zostawiliśmy dla siebie.
- Siadajcie, pójdę po coś do picia. Jakieś życzenia? - zaproponował Michał.
- Cappuccino poproszę - wyszczerzyłam zabawnie zęby.
- Dobrze - zaśmiał się chłopak. - a Ty Nathan ?
- Piwo z sokiem? - zadał pytanie sam sobie. - Tak, piwo z sokiem. Dzięki.
- Dobrze - zaśmiał się chłopak. - a Ty Nathan ?
- Piwo z sokiem? - zadał pytanie sam sobie. - Tak, piwo z sokiem. Dzięki.
Rozglądnęłam się po knajpce. - Gdzie Lizka? - spytałam ze zdziwieniem.
- Nie ma jej jeszcze. - oznajmiła Aśka.
- Dlaczego ? - zaciekawił się Nati.
- Nie wiem..
- Zadzwoń! - zażądałam i podałam Asi torebkę. Wyjęła telefon, wybrała numer i podała go mi - masz.
- Ja ?
- A co nie ? chciałaś.
Nie zdążyłam już nic powiedzieć bo odezwał się głos w telefonie.
- Już idę. Wywróciłam się parę razy - oznajmiła Lizka i zachichotała.
- Hahhahaha - roześmiałam się do telefonu. - Okej. - I rozłączyłam.
- Proszę bardzo ! - Romański przyniósł nasze zamówienia.
"U Paola" spędziliśmy jakieś 2 godziny. Ale w domu i tak byłam o 21, nawet lekko po. Zaszliśmy z Nathanem jeszcze do piekarni która była na szczęście otwarta, kupiliśmy kilka świątecznych pierniczków.
Nie było tak zimnom, poszliśmy na spacer do "naszego parku" jedliśmy pierniczki, robiliśmy zdjęcia.
Odprowadził mnie do domu, na pożegnanie czule przytulił i pocałował.
- Dobranoc - wyszeptał.
- Dobranoc.
- Nie ma jej jeszcze. - oznajmiła Aśka.
- Dlaczego ? - zaciekawił się Nati.
- Nie wiem..
- Zadzwoń! - zażądałam i podałam Asi torebkę. Wyjęła telefon, wybrała numer i podała go mi - masz.
- Ja ?
- A co nie ? chciałaś.
Nie zdążyłam już nic powiedzieć bo odezwał się głos w telefonie.
- Już idę. Wywróciłam się parę razy - oznajmiła Lizka i zachichotała.
- Hahhahaha - roześmiałam się do telefonu. - Okej. - I rozłączyłam.
- Proszę bardzo ! - Romański przyniósł nasze zamówienia.
"U Paola" spędziliśmy jakieś 2 godziny. Ale w domu i tak byłam o 21, nawet lekko po. Zaszliśmy z Nathanem jeszcze do piekarni która była na szczęście otwarta, kupiliśmy kilka świątecznych pierniczków.
Nie było tak zimnom, poszliśmy na spacer do "naszego parku" jedliśmy pierniczki, robiliśmy zdjęcia.
Odprowadził mnie do domu, na pożegnanie czule przytulił i pocałował.
- Dobranoc - wyszeptał.
- Dobranoc.
______________________________________________
Romantyczna część, AGAIN.
/~P
Romantyczna część, AGAIN.
/~P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz