Nathan i Julia.
niech sobie leci.
- No nie wierzę..
- Dlaczego ? - zapytał próbując rozpędzić karuzele.
- Że to już tyle trwa.. no wiesz - popatrzyłam na niego znacząco, po czym się roześmiał.
- W co tu nie wierzyć ?
- To już 2 miesiące. Nikt nic nie wie, nikt się nie domyśla to...
- Cudowne? - wtrącił.
- Też. ale trochę dziwnie nie uważasz?
- Przypominam że to ty chciałaś "się nami nacieszyć" - zeskoczył z krzesełka i podszedł do mnie. - wiesz że w każdej chwili mogłaś i MOŻESZ powiedzieć o tym każdemu?
- Tak wiem. - speszyłam się lekko. - taaaak mi dobrze. - szybko urwałam temat i przytuliłam się do jego klatki piersiowej.
Oczywiście że pamiętałam o tym że tylko z mojej woli się "ukrywamy" ale właściwie nie robiliśmy nic żeby to ukryć, ale też nic w związku z tym żeby to opublikować. Zaczęłam się zastanawiać czy słowa mojego starszego brata nie zaczynają się sprawdzać. "Kobiety nigdy nie wiedzą czego chcą" może tak jest naprawdę? Nie jestem zdecydowana, jedyne co wiem to to że kocham Nathana i chcę z nim być. Tego jestem pewna. Chciałabym być stanowcza jednocześnie zwariowana. Trochę poszaleć.. zwykle jestem (jak ja to określam) dziwna to znaczy : leniwa, poważna i jestem realistką chociaż zdarza mi się być optymistką ale to tylko w wakacje i może przy Natim.
- Dlaczego ? - zapytał próbując rozpędzić karuzele.
- Że to już tyle trwa.. no wiesz - popatrzyłam na niego znacząco, po czym się roześmiał.
- W co tu nie wierzyć ?
- To już 2 miesiące. Nikt nic nie wie, nikt się nie domyśla to...
- Cudowne? - wtrącił.
- Też. ale trochę dziwnie nie uważasz?
- Przypominam że to ty chciałaś "się nami nacieszyć" - zeskoczył z krzesełka i podszedł do mnie. - wiesz że w każdej chwili mogłaś i MOŻESZ powiedzieć o tym każdemu?
- Tak wiem. - speszyłam się lekko. - taaaak mi dobrze. - szybko urwałam temat i przytuliłam się do jego klatki piersiowej.
Oczywiście że pamiętałam o tym że tylko z mojej woli się "ukrywamy" ale właściwie nie robiliśmy nic żeby to ukryć, ale też nic w związku z tym żeby to opublikować. Zaczęłam się zastanawiać czy słowa mojego starszego brata nie zaczynają się sprawdzać. "Kobiety nigdy nie wiedzą czego chcą" może tak jest naprawdę? Nie jestem zdecydowana, jedyne co wiem to to że kocham Nathana i chcę z nim być. Tego jestem pewna. Chciałabym być stanowcza jednocześnie zwariowana. Trochę poszaleć.. zwykle jestem (jak ja to określam) dziwna to znaczy : leniwa, poważna i jestem realistką chociaż zdarza mi się być optymistką ale to tylko w wakacje i może przy Natim.
*kolejny dzień*
Mam ferie zimowe a śniegu brak. Przebudziły mnie promyki słońca, wpadające przez okno złapałam za telefon ustalając godzinę 9:03 - o matko .. - pomyślałam, opierając się na łokciach i rozglądając się po pokoju. Sięgnęłam po laptopa, usiadłam po turecku i zaczęłam przeglądać Facebook-ową tablicę..
robiłam to bezmyślnie do puki coś nie przyciągnęło mojej uwagi.
robiłam to bezmyślnie do puki coś nie przyciągnęło mojej uwagi.
"Izabella Pardo zmieniła swój status na w związku"
Zrobiłam wielkie oczy i otworzyłam szeroko usta - dlaczego mi nic nie powiedziała?! - powiedziałam cicho, właściwie do laptopa. Po chwili gdy zrozumiałam jak głupio muszę wyglądać zatkałam usta dłonią. Moje otępienie przerwał telefon.
- Hallo?
- Hallo?
- Cześć, obudziłem ? - głos w słuchawce brzmiał ciepło i spokojnie.
- Niee, nie spałam już. Co robisz? - kontynuowałam przeglądanie tablicy. - jak spałeś?
- Aa, właśnie wychodzę.. tata chce żebym mu w czymś pomógł. - westchnął. - korzystając z okazji że poszedł po coś tam - zwinął. - zadzwoniłem, jak słyszysz nie bardzo się wyspałem. A jak z Tobą?
- Brzmi ciekawie, te więzy ojca i syna - zachichotałam. - spoko, siedzę w piżamie i czekam na cud.
- Hahaha, ta jaki?
- Aż mnie olśni co mogę robić tak wcześnie.. - zagryzłam dolną wargę.
- Ubieraj się i wpadaj do mnie, już wiem co muszę zrobić.. - powiedział z gasnącym entuzjazmem.
- To co będziemy robić ?
- Myć auto? co ty na to?
- Nie jest za zimno ?!! - zerknęłam w stronę okna.
- Niee, jest ciepło na prawdę.. jak na zimę - zapewnił - to jak? wpadasz?
- Zaraz będę - uśmiechnęłam się sama do siebie, rozłączając.
- Niee, nie spałam już. Co robisz? - kontynuowałam przeglądanie tablicy. - jak spałeś?
- Aa, właśnie wychodzę.. tata chce żebym mu w czymś pomógł. - westchnął. - korzystając z okazji że poszedł po coś tam - zwinął. - zadzwoniłem, jak słyszysz nie bardzo się wyspałem. A jak z Tobą?
- Brzmi ciekawie, te więzy ojca i syna - zachichotałam. - spoko, siedzę w piżamie i czekam na cud.
- Hahaha, ta jaki?
- Aż mnie olśni co mogę robić tak wcześnie.. - zagryzłam dolną wargę.
- Ubieraj się i wpadaj do mnie, już wiem co muszę zrobić.. - powiedział z gasnącym entuzjazmem.
- To co będziemy robić ?
- Myć auto? co ty na to?
- Nie jest za zimno ?!! - zerknęłam w stronę okna.
- Niee, jest ciepło na prawdę.. jak na zimę - zapewnił - to jak? wpadasz?
- Zaraz będę - uśmiechnęłam się sama do siebie, rozłączając.
*30 min później*
Odwrócił się na pięcie złapał mnie za biodra uniósł i wrzucił na mokrą maskę samochodu.
Jego prawa ręka obok mojej głowy lewa trzymała mnie w pasie, moja prawa noga zgięta w kolanie druga opierająca się o zderzak.

Nagle usłyszeliśmy głośne chrząknięcie jego taty.. Nathan szybko odskoczył ode mnie a ja zsunęłam się z maski na pupę. Nati niepewnie się zaśmiał, podał mi rękę i pociągną do góry.
- Cześć, tato - powiedział szczerząc się. - co tam?
- Dzień dobry. - spuściłam wzrok skrępowana.
- Cześć, wam.. cześć - uśmiechnął się. Po chwili dziwnie zachichotał odwrócił się i machając ręką zawołał - nie przeszkadzajcie sobie.
Odszedł chichocząc, chłopak odwrócił się do mnie złapał w biodrach spojrzał na moją lekko zarumienioną twarz, uśmiechną się.
- Fajnie co? - nachylił się delikatnie i dotknął swoim czołem mojego.
Roześmiałam się cicho zarzuciłam ręce na jego szyję i musnęłam go w usta.
___________
przepraszam, nudne.. padła mi wena.
/~P.
- Hej ! - zawołałam otwierając furtkę.
Nathan pomachał, podeszłam pocałował mnie w policzek po czym cisnął we mnie mokrą dużą, żółtą gąbkom.
- Eeeej ! - wrzasnęłam. - to moja ulubiona bokserka!
Nathan pomachał, podeszłam pocałował mnie w policzek po czym cisnął we mnie mokrą dużą, żółtą gąbkom.
- Eeeej ! - wrzasnęłam. - to moja ulubiona bokserka!
Umoczyłam gąbkę w wiadrze pełnym piany i wycisnęłam ją nad jego głową. Byłam ubrana w: http://www.photoblog.pl/xvogue/119301698/5.html
Jego prawa ręka obok mojej głowy lewa trzymała mnie w pasie, moja prawa noga zgięta w kolanie druga opierająca się o zderzak.
Nagle usłyszeliśmy głośne chrząknięcie jego taty.. Nathan szybko odskoczył ode mnie a ja zsunęłam się z maski na pupę. Nati niepewnie się zaśmiał, podał mi rękę i pociągną do góry.
- Cześć, tato - powiedział szczerząc się. - co tam?
- Dzień dobry. - spuściłam wzrok skrępowana.
- Cześć, wam.. cześć - uśmiechnął się. Po chwili dziwnie zachichotał odwrócił się i machając ręką zawołał - nie przeszkadzajcie sobie.
Odszedł chichocząc, chłopak odwrócił się do mnie złapał w biodrach spojrzał na moją lekko zarumienioną twarz, uśmiechną się.
- Fajnie co? - nachylił się delikatnie i dotknął swoim czołem mojego.
Roześmiałam się cicho zarzuciłam ręce na jego szyję i musnęłam go w usta.
___________
przepraszam, nudne.. padła mi wena.
/~P.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz