Translate

sobota, 9 marca 2013

Opowiadaniecz14 : "Miałam okropny sen.."



Nathan i Julia.

Mama
Usłyszałam potworny krzyk, przebudziłam się i wybiegłam z pokoju za głosem. Dobiegał on z Julii pokoju. Prędko otworzyłam drzwi i wpadłam tam przestraszona, Julka raptownie podniosła się i rozpłakała.
- Co się stało kochanie?! - wypowiedziałam ledwie łapiąc oddech.
Objęłam drżącą nastolatkę ramieniem, jednocześnie zapalając lampkę na nocnym stoliku, chwyciłam różowawy, miękki już wyblaknięty kocyk z dzieciństwa Julki i okryłam ją. Drżącym głosem zaczęła powoli mówić, wtulona w kocyk i we mnie.
- Miałam okropny sen.. - mamrotała przez łzy. - Mamo! to było straszne, przeokropne!
- Rozumiem, kochanie, spokojnie - próbowałam ją uspokoić, była w szoku.
- Mamo..
- Proszę skarbię, chodźmy na dół.. - pociągnęłam ją delikatnie za rękę.
Skinęła tylko głową i maleńkimi krokami dotrzymywała mi tempa, na dole zrobiłam miętowej herbaty. Podałam jej jeszcze gorący zielony kubek. Ręce miał lodowate i była strasznie blada. Niezwlekający zapytałam:
- To co było w tym śnie?
- Śniło mi się że... - opowiadała dosyć długo i z wielkimi emocjami. Bardzo to przeżyła, nie potrafiłam  do końca i dogłębnie jej zrozumieć. Nigdy czegoś podobnego nie doświadczyłam, to była pierwsza sytuacja w moim życiu w której nie wiedziałam co powiedzieć.
- obudziłam się z wrażeniem że to się dzieje naprawdę, tylko że ja się obudziłam! ... - zamilkła. Łzy pociekły jej po bladych policzkach -  nie chciałabym tego wszystkiego stracić, was, Nathana.. - mówiła przez łzy.
Rozpłakałam się razem z nią. Nie potrafiłam nic powiedzieć, gardło ściskał mi strach, jej sen tak na prawdę otworzył mi oczy, przecież w każdej chwili może się coś stać, w każdej! 

&
Następnego dnia, wszystko było jak za mgłą. Nathan już przed dziesiątą rano znalazł się u mnie w domu.
Z nim zawsze wszystko jest łatwiejsze, znów poczułam się bezpiecznie. Pierwsze co zrobiłam na jego widok znów się rozpłakałam, tym razem ze szczęścia i szybko wtuliłam się w mojego ukochanego.
Po tym śnie gdzie on wciąż płakał i był przerażony to był piękny widok. 
 Nie wiedział do końca o co chodzi..
Wystarczył sygnał, jeden sms a on już był przy mnie, obok i przytulał, pocieszał nawet nie musiał znać całej historii/przyczyny mojego smutku, zmartwienia, łez. 
Byliśmy parą mimo to zachowaliśmy te piękne przyjacielskie relacje.. czy już mówiłam jaka byłam szczęśliwa? 

Po opowiedzeniu tego co się stało, i wypłakaniu się na jego ramieniu po raz setny, resztę przedpołudnia spędziliśmy w łóżku po prostu ciesząc się swoją obecnością, mocno wtuleni w siebie nic nie mówiąc leżeliśmy. Słysząc swoje oddechy i bijące serca, rozkoszowaliśmy się tą chwilą. 
Tak bardzo byłam szczęśliwa że mogłam Go mieć... Na zawsze bo nigdy nie wiesz ile Twoje "zawsze" może trwać...

_______________________________________________________
Dziękuję wszystkim czytelnikom! <3

5 komentarzy:

  1. Chciałabym mieć takie relacje z mamą jak ona. Albo po prostu mieć taką mamę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jest i wielki powrót!!! Jejku, jak się cieszę, że postanowiłaś pisać dalej, dziękuję :*
    Wojtek

    OdpowiedzUsuń
  3. Jej jednak nie umarła !
    Dziękuję ! :*
    /K

    OdpowiedzUsuń